Pokaz specjalny (wstęp wolny)
To przyszło od Boga
Opowieść o życiu i „dziele rąk i serca” księdza Kazimierza Pińciurka (1928 – 1999), wieloletniego proboszcza parafii momockiej, leżącej na terenie powiatu janowskiego. 40-minutowy film został nakręcony w 2010 roku w pięknych plenerach Momot, lasów janowskich, Janowa Lubelskiego i w oparciu o bogate archiwum parafialne.
Reżyseria, zdjęcia i montaż: Lech Strzałkowski, producent: Parafia Rzymskokatolicka p.w. św. Wojciecha w Momotach Górnych, czas: 39 min.

Wiekopomnym dziełem ks. Kazimierza jest drewniany kościółek w Momotach zbudowany przez księdza z pomocą miejscowych parafian. Ksiądz Kazimierz pracował przy nim jako główny architekt, projektant, cieśla, robotnik, uważał to za pewną część swego powołania. Szczególnego uznania wymagają prace snycerskie i rzeźbiarskie, a również i witraże wykonane ręką ks. Kazimierza. Z wielkim zaangażowaniem, uporem i walce z przeciwnościami, których było niemało ze strony władz ówczesnych, realizował i dokończył kościół - dzieło swego życia.
Był niezwykłym kapłanem. W styczniu 1971 roku zapowiedział wiernym, że nie będzie przyjmował opłat w pieniądzu ani w naturze z tytułu ślubów, chrztów czy pogrzebów. Ta rewolucyjna decyzja wywołała wielkie zakłopotanie u księży dekanatu i... samych parafian. Ksiądz Kazimierz, który w swej młodości zaznał wiele biedy, poznał co to jest głód, pragnął odciążyć od tych opłat najbiedniejszych. Rodziny zamożniejsze i tak wspomagały kościół. Trudno się dziwić, że był księdzem bardzo lubianym w parafii, dowodzi tego fakt, iż na jego 25-lecie obecności w Momotach parafianie podarowali mu Fiata 126p. Miejscowi i przybywający do Momot turyści powiadają, że ks. Kazimierz przemienił małą, zapomnianą gdzieś na odludziu wioskę w kurort. Niewiele w tym przesady. Drugim dziełem ks. Kazimierza jest ośrodek rekreacyjny, jakby harcerska stanica, która co roku zapełnia się młodzieżą - bo jak mało kto ją rozumiał i jak mało kto był jej przyjacielem.
W Momotach wszędzie jest pełno śladów bytności ks. Kazimierza, był również zamiłowanym ogrodnikiem, zielarzem, muzykiem i w dosłownym znaczeniu gospodarzem domu parafialnego.
W swojej pracy duszpasterskiej wyraził wiele mądrych myśli, powiedział też tak: „Jak człowiek widzi potrzebę i ma szczere chęci, to może zrobić więcej, niż mu się wydaje. To pochodzi od Boga” - te słowa wydają się być mottem życiowym ks. Kazimierza.


